2009-04-07 23:44:52 >> Agnieszka Osiecka Przyjdę do siebie Zobaczysz, jeszcze z tego wybrnę, nie będzie dziury w niebie,pamięć - jak szybę - wytrę... Niech no tylko przyjdę do siebie. Wystarczy jedna chwilka, wystarczy jeden gest, a przyjdę, przyjdę do siebie... Lecz gdzie to? Gdzie to jest? Zobaczysz, zajdę ja daleko - we włosach złoty grzebień... dłonie, jak białe mleko... Niech no tylko przyjdę do siebie. W jesieni lustrze bladym zastygnie strużka łez, i przyjdę, przyjdę do siebie... Lecz gdzie to? Gdzie to jest? Zobaczysz, jeszcze mnie zawołasz, jak ja wołałam ciebie... Przerwiesz daleki wojaż, za hamulec szarpniesz w potrzebie... Wystarczy jedno słowo, wystarczy jeden gest, i przyjdę, przyjdę do ciebie Lecz kto to? Kto to jest?
****
Ta nadzieja...
Co mnie zabija, to nadzieja, skomentuj (2) 2008-11-09 00:05:42 >> Dowód, że wszystko już było i zostało napisane, nawet nasze uczucia These Days by Ayo
I know I should be more grateful
***
Slow, Slow (Run Run) by Ayo
What have I become is that really me?
skomentuj (0) 2008-04-07 01:21:15 >> Tango Triste Tango Triste Stachura Edward To było tak jak zaćmienie słońca w sercu: Przestała naraz widzieć mnie; To było tak jak trzęsienie ziemi w Peru: Przestała naraz słyszeć mnie; To było tak, Jak o Latarnie morską Rozbija się wędrowny ptak. W najgłebszą ciemność strącił mnie największy blask. Tango - żałobny śpiew jak po szarańczy. Tango - to smutna myśl, którą się tańczy. Z kulą u nogi przeklętej pamięci, Z nożem, co w plecach aż do rękojeści, Z obłędem, co w oczach się nie mieści. Niech będzie tak, że zaćmienie zawsze będzie: Nie wyjdzie słońce dla mnie już; Niech będzie tak, że trzęsienie ziemi wszędzie: Zaginął wszędzie po mnie słuch; Niech będzie tak, Bo ja nie żyję wcale, Bo duchem ptaka stał się ptak. W najgłebszej nocy tańczę do czarnego dnia. Tango - żałobny śpiew jak po szarańczy. Tango - to smutna myśl, którą się tańczy. Z kulą u nogi przeklętej pamięci, Z nożem, co w plecach aż do rękojeści, Z obłędem, co w oczach się nie mieści. skomentuj (0) 2008-03-26 00:42:11 >> Stachura Edward Błogo bardzo sławił będę ten dzień Błogo bardzo sławił będę ten dzień, Kiedy na nowo się narodzę, Nawet gdy to będzie śmierci mej dzień. Może jednak narodzę się wcześniej. Błogo bardzo sławił będę ten dzień, Kiedy na nowo się narodzę, Straszny i zwęglony, czarny mój cień: Drzewo gromem rażone w lesie. Błogo bardzo sławił będę ten dzień Kiedy na nowo się narodzę, Jasny, bez demonów będzie mój sen, Zaś na jawie nie zjedzą mnie pleśnie. Błogo bardzo sławił będę ten dzień, Kiedy na nowo się narodzę; Wszędzie na miłość głuchy jak pień, Będę w sadach obrywał czereśnie. *** Musisz mi pomóc Kocham za siebie, kocham za ciebie, Kocham jeden za dwoje. Słońce po niebie, księżyc po niebie, Gwiazdy po niebie, chmury po niebie - Wszystko spoczywa na mojej głowie! Musisz mi pomóc, musisz mi pomóc, Swoją miłością musisz mi pomóc; Musisz pokochać mnie więcej, Bliżej wyciągnąć kochane ręce Musisz! Sam nie podołam, sam nie dam rady Unieść tyle miłości. Księżyc i gwiazdy, chmury i słońce, Lody wciąż łamać, ciągle i ciągle, Sił mi brakuje, o pomoc proszę! Musisz mi pomóc, musisz mi pomóc, Swoją miłością musisz mi pomóc; Musisz pokochać mnie więcej, Bliżej wyciągnąć kochane ręce Musisz! Musisz mi pomóc, musisz mi pomóc, Swoją miłością musisz mi pomóc; Musisz pokochać mnie więcej, Żebym się nie mógł w głęboką wodę Rzucić! *** Smutno [fragment] Gdybym mogła, Gdybym tak mogła Wydrzeć sobie serce I być bez serca, Byłoby mi lepiej, Dużo lepiej, Byłoby najlepiej, Chociaż nie wiem, nie wiem. Smutno! Smutno! Smutno! skomentuj (0) 2007-09-19 23:02:12 >> przetrwam Przetrwam... Tuwim Julian Przetrwam... Minęły lata i lata przeminą, Będzie tysiąc utraceń i tysiąc zdobywań, Będę tęsknił - godzina pójdzie za godziną W tańcu żalów, nadziei, łez i oczekiwań. Przetrwam... Lecz dzień nastanie, gdy wśród wielkiej głuszy Coś ostatniego skona pod męki ogromem: Wygaśnie Płomień Święty w umęczonej duszy, A dom Twój już nie będzie dla mnie Bożym Domem. I wtedy wielką ciszą żywot swój pocieszę, I będzie cisza owa - Tobie przebaczeniem. I winę Twoją straszną i grzech Twój rozgrzeszę, Modląc się za Twą duszę ogromnym milczeniem. skomentuj (0) 2007-07-01 01:36:20 >> "List do pozostałych" Umieram za winy moje i niewinność moją za brak, który czuję każdą cząstką ciała i każdą cząstką duszy, za brak rozdzierający mnie na strzępy jak gazetę zapisaną hałaśliwymi nic nie mówiącymi słowami za możliwość zjednoczenia się z Bezimiennym, z Pozasłownym, Nieznanym za nowy dzień za cudne manowce za widoki nad widoki za zjawę realną za kropkę nad ypsylonem za tajemnicę śmierci w lęku, w grozie i w pocie czoła za zagubione oczywistości za zagubione klucze rozumienia z malutką iskierką ufności, że jeżeli ziarno obumrze, to wyda owoc za samotność umierania bo trupem jest wszelkie ciało bo ciężko, strasznie i nie do zniesienia za możliwość przemienienia za nieszczęście ludzi i moje własne, które dźwigam na sobie i w sobie bo to wszystko wygląda, że snem jest tylko, koszmarem bo to wszystko wygląda, że nieprawdą jest bo to wszystko wygląda, że absurdem jest bo to wszystko tu niszczeje, gnije i nie masz tu nic trwałego poza tęsknotą za trwałością bo już nie jestem z tego świata i może nigdy z niego nie byłem bo wygląda, że nie ma tu dla mnie żadnego ratunku bo już nie potrafię kochać ziemską miłością bo noli me tangere bo jestem bardzo zmęczony, nieopisanie wycieńczony bo już wycierpiałem bo już zostałem, choć to się działo w obłędzie, najdosłowniej i najcieleśniej ukrzyżowany i jakże bardzo i realnie mnie to bolało bo chciałem zbawić od wszelkiego złego ludzi wszystkich i świat cały i jeżeli tak się nie stało, to winy mojej w tym nie umiem znaleźć bo wygląda, że już nic tu po mnie bo nie czuję się oszukany, co by mi pozwoliło raczej trwać niż umierać; trwać i szukać winnego, może w sobie; ale nie czuję się oszukany bo kto może trwać w tym świecie - niechaj trwa i ja mu życzę zdrowia, a kiedy przyjdzie mu umierać - niechaj śmierć ma lekką bo co do mnie, to idę do ciebie Ojcze pastewny żeby może wreszcie znaleźć uspokojenie, zasłużone jak mniemam, zasłużone jak mniemam bo nawet obłęd nie został mi zaoszczędzony bo wszystko mnie boli straszliwie (tekst nieczytelny) bo duszę się w tej klatce bo samotna jest dusza moja aż do śmierci bo kończy się w porę ostatni papier i już tylko krok i niech Żyje Życie bo stanąłem na początku, bo pociągnął mnie Ojciec i stanę na końcu i nie skosztuję śmierci. Edward Stachura skomentuj (0) |
|
|||||||